Przykro mi się nie zgodzić z tobą, Ignis, i poprzeć Namelessa. Przykro, bo wolałbym popierać fajne dziewczyny od tego ironicznego zrzędy
Ale sprawa rzeczywiście tak wygląda. Jak masz pełnoetatową pracę, do tego prowadzisz dodatkową działalność, a jeszcze wszystko ogranicza ci kwestia rodziny, to sprawa wygląda jakoś mniej wesoło. Zapewniam cię, że paręnaście lat temu fajnie mi się jeździło czy to na koncerty czy jakieś konwenty. Ale potem na miejscu uwiązała mnie praca, do pracy uwiązały mnie kredyty i inne życiowe zobowiązania. Ale i tak jeszcze nawet z narzeczoną/żoną lubiliśmy sobie pojechać na jakiś figurkowy konwent czy konkurs. Nawet powiedzmy sobie - jeden zagraniczny w roku.
Dlatego bardzo dobrze potrafię zrozumieć sytuację ludzi, którzy jeżdżą po kraju. Zwłaszcza jeśli punkt wypadowy mają w miarę centralny... Prosto jest i niedrogo przenocować jedną osobę na wyjeździe.
Tymczasem my zwykle jedziemy w dwójkę. Ma to taki plus, że nie trzeba się tłumaczyć z kolejnego wyjazdu, ale po pierwsze podwaja to część kosztów, a po drugie robi się to kosztem czegoś - życia, remontu w domu, który ciągnie się potem latami, spędzenia czasu z dzieckiem.
Powiedzmy sobie uczciwie - od kiedy mamy dziecko, zorganizowanie takiego wypadu weekendowego do dajmy na to Lublina to już nie taka prosta sprawa. Trzeba albo znaleźć ochotnika do zajęcia się dzieckiem przez ten czas i zorganizowanie takiego pobytu, albo ciągnąć dziecko ze sobą i organizować mu czas na wyjeździe.
Nadal uważasz, że sprawa sprowadza się tylko do chcenia? Być może, ale najwyraźniej nie chce mi się aż tak bardzo. Poza figurkami mam jeszcze pracę, rodzinę, życie. Na znajomych czasu za bardzo nie starcza. Na malowanie też nie bardzo. Pewnie mam inne priorytety, ale dla mnie wyjeżdżania na wszystkie konkursy (nie tylko w Polsce, ale może i zagraniczne) jest pewnie możliwe. Tylko czy warte ceny jaką trzeba by za to zapłacić?
Nie sądzę...
Dlatego pozwolę sobie się z tobą nie zgodzić. Na pewno gdyby mnie zapytać o to X lat temu, odpowiedziałbym, że problemem jest przede wszystkim kasa. Teraz - czas i możliwości organizacyjne. Ale życzę ci, żebyś mogła jeździć na wszystkie imprezy, które cię interesują - nie tylko w kraju. To świetna zabawa i warto z niej korzystać!