Pani Wrzeszczaca jest juz skonczona, na tyle na ile udalo mi sie z nia zawalczyc.
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Od razu zaznacze ze slepota Pani nadobnej jest zamierzona.
Akasha: podstawki pod ta pania na razie nie planuje bo to co chcialabym jej zrobic wymagaloby malej dioramki, a na to ani nie czuje sie gotowa, ani malowanie nie zasluguje raczej. Chociaz moze jak troche od niej odpoczne to costam wymysle.
A jesli chodzi o kolorystyke, to wlasnie bralam ja bardziej z legend (w ktorych sa zawsze ubrane na bialo i jasnowlose) niz zasad battla, tyle tylko ze mi strasnie do tych legend nie pasuje fakt, ze pani sie z lekka nadgnilo. No ale z rzezba sie nie wygra, wiec musialam jej dorobic nieco niezdrowa karnacje.
Co do samego malowania to jestem mega niezadowolona, glownie przez podklad, ktory stal sie przyczyna niescesc wszelakich...
Popsikalam ja bialym produktem podkladopodobnym GW i raczej juz tego bledu nie popelnie. Powierzchnia figsa wygladala jak posypana drobna kaszka (stad ta chropowatosc Dead;] - liczylam na to ze uda mi sie to jakos ukryc ale najwyrazniej nie wyszlo).
Do tego pare rzeczy po prostu mi sie nie udalo (np bizuteria) no i efekt jaki jest, kazdy widzi.
Zla jestem strasznie, ze akurat na tej figsie wylazla ta kasza, bo wczesniej psikalam skaveny i wszystko bylo ok;/ Moze ktos doradzi jakis porzadny, sprawdzony podklad, bialy lub szary (co dziwne z czarnego GW jestem bardzo zadowolona) mozliwy do nabycia w Empire?
pzdr
m.