[PL] Nora Sławola [17.03.17 - Cornelius]
Forum rules
Prosimy, abyście w tym dziale starali się zamieszczać prace i dyskusje na temat gotowych modeli. Jeśli macie fotki WIP (tzn. z przebiegu prac), to zamieśćcie je w stosownym dziale i ewentualnie podajcie link do takiego tematu w poście z gotową pracą.
Prosimy, abyście w tym dziale starali się zamieszczać prace i dyskusje na temat gotowych modeli. Jeśli macie fotki WIP (tzn. z przebiegu prac), to zamieśćcie je w stosownym dziale i ewentualnie podajcie link do takiego tematu w poście z gotową pracą.
Re: [PL] Warsztat Slawola (31.10.10 - FW Nurgle Dreadnought)
ja sie zabieram do nurglowego dredzia z FW juz od pół roku i jakoś zabrać sie nie moge 
-
Theotril
Re: [PL] Warsztat Slawola (31.10.10 - FW Nurgle Dreadnought)
Machnął bym jakiś pojazd z Wh 40k w stylu "czołgowym"
.
Ale dużo innych figurek zalega na półce, które należało by skończyć wcześniej.
Ale dużo innych figurek zalega na półce, które należało by skończyć wcześniej.
Re: [PL] Warsztat Slawola (31.10.10 - FW Nurgle Dreadnought)
Zgadzam się z uwagami co do kontrastu i lepszego wyróżniania/separowania detali 
Powiem jednak ciebie, że pomimo tego, że sobie marudzimy, to masz mój szacunek za ten model.
Większość osób nie zdaje sobie sprawy ile trzeba wpakować pary w malowanie takiego modelu
i jak bardzo jest to męczący proces.... no przynajmniej dla osób, które nie robią tego zawodowo(4-8h dziennie).
Pomalowałeś go na dobrym poziomie jak na taki wielki model. Ja mam problem z takimi felkami, bo to jest never ending sotry.
To jest tak, że jak malujesz takie klocki, to końca nie widać i nie widzisz progresu jako całości, to trochę demotywujące jest
a jeszcze "ten" ma tyle pryszczy, upławów, glizd, much i fekaliady na sobie, że można się pociąć.
Wielkie dzięki również za reckę modelu, bo zbieram się powoli na zakup dredka z FW, ale innego
Powiem jednak ciebie, że pomimo tego, że sobie marudzimy, to masz mój szacunek za ten model.
Większość osób nie zdaje sobie sprawy ile trzeba wpakować pary w malowanie takiego modelu
i jak bardzo jest to męczący proces.... no przynajmniej dla osób, które nie robią tego zawodowo(4-8h dziennie).
Pomalowałeś go na dobrym poziomie jak na taki wielki model. Ja mam problem z takimi felkami, bo to jest never ending sotry.
To jest tak, że jak malujesz takie klocki, to końca nie widać i nie widzisz progresu jako całości, to trochę demotywujące jest
a jeszcze "ten" ma tyle pryszczy, upławów, glizd, much i fekaliady na sobie, że można się pociąć.
Wielkie dzięki również za reckę modelu, bo zbieram się powoli na zakup dredka z FW, ale innego
Re: [PL] Warsztat Slawola (05.03.11 - Żabba nr 1 i Landsknec
Dzięki, dzięki i w ogóle... 
A tymczasem jestem znów wreszcie nareszcie...
Landsknecht produkcji Pegaso Models (link do recenzji tutaj). Moje pierwsze popiersie lub - jak to Nameless mówi - pocycek
Jedna z prac na Słoneczniki Van Gorka. Druga wypadła mi z ręki podczas sesji foto i muszę ją odrobinę podratować przed kolejną sesją. Ale szału to tam nie ma, raczej model do stawki, niż do walki o podium 
Dla mnie to zupełna nowość i w ogóle skok na głęboką wodę. Twarze to niby ładnie wyglądają po pomalowaniu na zdjęciach, ale w stanie surowym nie widać tych wszystkich detali jakoś... Tylko szary kawałek modelu. Wszystko trzeba pędzlem i farbami osiągnąć i nie jest to takie hop-siup.
Enyłej - model już opisany wcześniej malowało mi się naprawdę świetnie. Mnóstwo miejsca na cieniowanie, mieszanie kolorów, poprawki i dodatki. Ale też ma to swoją drugą stronę medalu - trzeba równo i gładko nałożyć farbę, bo rozmiar modelu nie wybacza takich niedociągnięć i w tej skali każda fuszerka będzie doskonale widoczna.
Kolorystyka... Nie kierowałem się zbytnio historią, raczej wyobraźnią... Ot, trochę wziąłem z pudełka, trochę z głowy... Malowanie kapelusza to dopiero było zamieszanie. Z początku zachciało mi się gładko i płynnie, ale po jakiejś "nastej" warstwie mi się odechciało i zmieniłem koncepcję. Zachciało mi się starego, wytartego, ciemnobrązowego, skórzanego kapelusza.
Wzór znaleźć było dziecinnie łatwo - od Jacka Sparr... Ekhm, Kapitana Jacka Sparrow'a - w filmie lub w Internecie
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Najbardziej zadowolony jestem z białej chusty/opaski, oka i kapelusza, ze skóry trochę mniej, a najmniej z tego płaszcza z wzorkiem... Nie chciałem powielać schematów i zamiast misternych wzorków postanowiłem umieścić tam ciemne listki, ale nie bardzo mi wyszły. Reszta detali wyszła chyba jako-tako. Daleko jeszcze do poziomu, który chciałbym osiągnąć, ale mam pierwszego pocyca za sobą
Klocek to zakup z Alledrogo, a tabliczka zrobiona była na zamówienie.
Click to see full-sized image
I dalej... Pierwszy model na zamówienie dla Puppetswar: Fat Plague Demon, czyli po naszemu Pan Żabba z kosą
Dla zainteresowanych link do wcześniejszej recenzji.
Tutaj akurat w ogóle niczym się nie kierowałem i malowałem tak, jak mi ślina na język... Eee, jak mi farba na pędzel naszła, dlatego też była to "Wielka Improwizacja". Nie mogłem się przełamać i malować inaczej, niż w klimacie Nurgle'a, czyli na zielono... Ten model aż się o to prosił. Oczywiście krwi i rdzy trochę jest, a jakże. Dodam tylko, że malowanie oczu jest ułatwione poprzez rzeźbę, która ma w tym miejscu dodatkowe wypukłości, widoczne po dokładnym przyjrzeniu się. Sugerują one dokładnie umieszczenie tęczówki (i źrenicy). Po pomlowaniu jego gęba jeszcze częściej wywołuje u mnie uśmiech na twarzy
Click to see full-sized image
Oczywiście zapraszam do komentowania!
P.S. Wciąż pracuję nad lepszymi fotkami, ale mam nadzieję, że te nie są takie złe. Kolory wyszły dość wiernie (kapelusz jest bardziej brązowy, niż czarny). Pan Żabba nr 2, ten z melonikiem jeszcze jednak musi dostać kilka poprawek, nim stanie przed obiektywem w pełni okazałości
A tymczasem jestem znów wreszcie nareszcie...
Landsknecht produkcji Pegaso Models (link do recenzji tutaj). Moje pierwsze popiersie lub - jak to Nameless mówi - pocycek
Dla mnie to zupełna nowość i w ogóle skok na głęboką wodę. Twarze to niby ładnie wyglądają po pomalowaniu na zdjęciach, ale w stanie surowym nie widać tych wszystkich detali jakoś... Tylko szary kawałek modelu. Wszystko trzeba pędzlem i farbami osiągnąć i nie jest to takie hop-siup.
Enyłej - model już opisany wcześniej malowało mi się naprawdę świetnie. Mnóstwo miejsca na cieniowanie, mieszanie kolorów, poprawki i dodatki. Ale też ma to swoją drugą stronę medalu - trzeba równo i gładko nałożyć farbę, bo rozmiar modelu nie wybacza takich niedociągnięć i w tej skali każda fuszerka będzie doskonale widoczna.
Kolorystyka... Nie kierowałem się zbytnio historią, raczej wyobraźnią... Ot, trochę wziąłem z pudełka, trochę z głowy... Malowanie kapelusza to dopiero było zamieszanie. Z początku zachciało mi się gładko i płynnie, ale po jakiejś "nastej" warstwie mi się odechciało i zmieniłem koncepcję. Zachciało mi się starego, wytartego, ciemnobrązowego, skórzanego kapelusza.
Wzór znaleźć było dziecinnie łatwo - od Jacka Sparr... Ekhm, Kapitana Jacka Sparrow'a - w filmie lub w Internecie
Click to see full-sized image
Click to see full-sized imageNajbardziej zadowolony jestem z białej chusty/opaski, oka i kapelusza, ze skóry trochę mniej, a najmniej z tego płaszcza z wzorkiem... Nie chciałem powielać schematów i zamiast misternych wzorków postanowiłem umieścić tam ciemne listki, ale nie bardzo mi wyszły. Reszta detali wyszła chyba jako-tako. Daleko jeszcze do poziomu, który chciałbym osiągnąć, ale mam pierwszego pocyca za sobą
Klocek to zakup z Alledrogo, a tabliczka zrobiona była na zamówienie.
Click to see full-sized imageI dalej... Pierwszy model na zamówienie dla Puppetswar: Fat Plague Demon, czyli po naszemu Pan Żabba z kosą
Dla zainteresowanych link do wcześniejszej recenzji.
Tutaj akurat w ogóle niczym się nie kierowałem i malowałem tak, jak mi ślina na język... Eee, jak mi farba na pędzel naszła, dlatego też była to "Wielka Improwizacja". Nie mogłem się przełamać i malować inaczej, niż w klimacie Nurgle'a, czyli na zielono... Ten model aż się o to prosił. Oczywiście krwi i rdzy trochę jest, a jakże. Dodam tylko, że malowanie oczu jest ułatwione poprzez rzeźbę, która ma w tym miejscu dodatkowe wypukłości, widoczne po dokładnym przyjrzeniu się. Sugerują one dokładnie umieszczenie tęczówki (i źrenicy). Po pomlowaniu jego gęba jeszcze częściej wywołuje u mnie uśmiech na twarzy
Click to see full-sized imageOczywiście zapraszam do komentowania!
P.S. Wciąż pracuję nad lepszymi fotkami, ale mam nadzieję, że te nie są takie złe. Kolory wyszły dość wiernie (kapelusz jest bardziej brązowy, niż czarny). Pan Żabba nr 2, ten z melonikiem jeszcze jednak musi dostać kilka poprawek, nim stanie przed obiektywem w pełni okazałości
Re: [PL] Warsztat Slawola (05.03.11 - Żabba nr 1 i Landsknec
Cześć!
Dobra robota
Bardzo podoba mi się to co zrobiłeś z tym popiersiem. Wygląda ciekawie i jednocześnie interesująco 
Nurgielek wyszedł zabawnie
Podoba mi się skóra, nieźle namieszana kolorystycznie. Tylko flaki mogły by być jakieś takie bardziej flakowate i może krwiste?
Enyłej, gut dżob
Dobra robota
Nurgielek wyszedł zabawnie
Enyłej, gut dżob

Re: [PL] Warsztat Slawola (05.03.11 - Żabba nr 1 i Landsknec
powiem coś, co zabrzmi może... śmiesznie...
ale jedyną rzeczą jaka nie pasuje mi w popiersiu jest... podstawka.
wiesz czemu?
kolor bardzo odstaje od modelu. przydałaby się jakaś przygaszona ciemna bejca..
bo samo malowanie bez zarzutu - nie dość że skala większa, to jeszcze do tego znacząco poprawiłeś kontrasty względem swioch poprzednich prac. no i nie unurzałeś go w błocie, krwi i rdzy
a grubcio - myślę że to kolejny przykład, że można pomalować coś w ograniczonej palecie, naturalnie, wiarygodnie, ale ciekawie. wyciągnąłeś skórę na tyle, że już światłocień i przebarwienia w cieniach powodują, że jest naprawdę fajnie
flaki może faktycznie nie są jakieś makabrycznie flakowate, ale może to i dobrze.
czyżby przełom? dużo śmielej kontrastujesz, malujesz modele do których pasuje twój styl - jest wystarczająco precyzyjny żeby wyciągnąć na nich szczegóły, no i nie zapaskudzasz wszystkiego niepotrzebnie.
jak dla mnie - nowa era
Click to see full-sized image
ale jedyną rzeczą jaka nie pasuje mi w popiersiu jest... podstawka.
wiesz czemu?
kolor bardzo odstaje od modelu. przydałaby się jakaś przygaszona ciemna bejca..
bo samo malowanie bez zarzutu - nie dość że skala większa, to jeszcze do tego znacząco poprawiłeś kontrasty względem swioch poprzednich prac. no i nie unurzałeś go w błocie, krwi i rdzy
a grubcio - myślę że to kolejny przykład, że można pomalować coś w ograniczonej palecie, naturalnie, wiarygodnie, ale ciekawie. wyciągnąłeś skórę na tyle, że już światłocień i przebarwienia w cieniach powodują, że jest naprawdę fajnie
flaki może faktycznie nie są jakieś makabrycznie flakowate, ale może to i dobrze.
czyżby przełom? dużo śmielej kontrastujesz, malujesz modele do których pasuje twój styl - jest wystarczająco precyzyjny żeby wyciągnąć na nich szczegóły, no i nie zapaskudzasz wszystkiego niepotrzebnie.
jak dla mnie - nowa era
Click to see full-sized imageRe: [PL] Warsztat Slawola (05.03.11 - Żabba nr 1 i Landsknec
Popiersie wyszło bardzo dobrze
Miałem okazje się mu przyjrzeć na żywo i na prawdę mi się podobało .Dobry kontrast pomiędzy cieniem a maksymalnym rozjaśnieniem , wszystkie detale ładnie uwypuklone .Nie ma się do czego przyczepić .Ewentualnie mógłbyś zrobić jaśniejszy pióropusz aby odrużniał się kolorystycznie od reszty modelu , myślę że poprawiłoby to ogólny efekt wizualny modelu.
No ale Papa Nurgle podoba mi się jeszcze bardziej , może dlatego że lubie jak figurka jest brudna i gnije
Tu też każdy element figurki jest uwypuklony i dobrze wdoczny .Widać też świetną pracę z glazami , te dodatkowe kolorki , dodały do modelu życie .Ogółem świetny model .Trzymaj tak dalej !
Gratulacje za to że też znalazłeś tyle cierpliwości na tak duże modele
Pozdrawiam
No ale Papa Nurgle podoba mi się jeszcze bardziej , może dlatego że lubie jak figurka jest brudna i gnije
Gratulacje za to że też znalazłeś tyle cierpliwości na tak duże modele
Pozdrawiam
Zbuduj z nami nową lepszą ePolske
Re: [PL] Warsztat Slawola (05.03.11 - Żabba nr 1 i Landsknec
Dziękować za komentarze!

A rdza na łańcuchu i medalionie to już by była przesada chyba 

Przyznaję szczerze, że teraz jak zaglądam do swojej galerii, to stare prace już mi się przestają podobać. Serio
Chyba "dojrzałem" 
A i też zauważyłem, że dobieram modele pod kątem upodobań i chyba także pod kątem tego, jak mógłbym je zmalować, żeby było fajnie i po mojemu. I jakoś nie ma żalu nigdy, że pół świata maluje na wyścigi np. najnowszego herosa do Eldarów, a ja nie
No bo kurczę cukierki to nie dla mnie... A jednak analizując galerię sław, to można zauważyć, że są prace super i styl danego malarza idealnie pasuje do tematu, a i są te "tylko" bardzo dobre, pomalowane oczywiście świetnie, ale jakieś takie "pospolite" w całym dorobku, nie wybijające się. A może to ja to tak widzę 
Chodzi mi po głowie zrobienie zniszczonego Falcona do Eldarów albo innego latadła od nich, ale to za czas jakiś...
@Wojto - no właśnie z piórami to się zastanawiałem dość długo. Z jednej strony nie chciałem przedobrzyć z cyrkowymi kolorami, a z drugiej - mogło być za ciemno znów.
Wiem. Cały tydzień łaziłem i się zastanawiałem, czy dać ciemną, czy jasną... Stanęło na jasnej, w sumie tak na próbę... Nic to: czarne, brązowe, mahoniowe i inne "meblowe" kolory są chyba jednak najlepsze.mahon wrote:powiem coś, co zabrzmi może... śmiesznie...
ale jedyną rzeczą jaka nie pasuje mi w popiersiu jest... podstawka.
wiesz czemu?
kolor bardzo odstaje od modelu. przydałaby się jakaś przygaszona ciemna bejca..
Tia, większa skala, to i kontrasty większe, tak to działa u Sławolamahon wrote:bo samo malowanie bez zarzutu - nie dość że skala większa, to jeszcze do tego znacząco poprawiłeś kontrasty względem swioch poprzednich prac.
No tutaj jakoś nie ma, gdzie tego wciskać, poza opaską na okaleczonym okumahon wrote:no i nie unurzałeś go w błocie, krwi i rdzy
Są tylko pomalowane, rozjaśnione i zalane Clear Redem od Tamiyi i błyszczącym lakierem bezbarwnym (od Vallejo) gdzieniegdzie dla zwiększenia efektu "ciągnącego się gluta"mahon wrote:flaki może faktycznie nie są jakieś makabrycznie flakowate, ale może to i dobrze.
mahon wrote:czyżby przełom? dużo śmielej kontrastujesz,
Przyznaję szczerze, że teraz jak zaglądam do swojej galerii, to stare prace już mi się przestają podobać. Serio
mahon wrote:malujesz modele do których pasuje twój styl
A i też zauważyłem, że dobieram modele pod kątem upodobań i chyba także pod kątem tego, jak mógłbym je zmalować, żeby było fajnie i po mojemu. I jakoś nie ma żalu nigdy, że pół świata maluje na wyścigi np. najnowszego herosa do Eldarów, a ja nie
Chodzi mi po głowie zrobienie zniszczonego Falcona do Eldarów albo innego latadła od nich, ale to za czas jakiś...
@Wojto - no właśnie z piórami to się zastanawiałem dość długo. Z jednej strony nie chciałem przedobrzyć z cyrkowymi kolorami, a z drugiej - mogło być za ciemno znów.
Re: [PL] Warsztat Slawola (05.03.11 - Żabba nr 1 i Landsknec
Świetne prace! w popiersiu opaska na oko i kapelusik są najlepsze. Sama skóra też bardzo udana za to owłosienie mniej mi się podoba, wygląda trochę jak gąbka. Ale całokształt ogólnie na bardzo duży "+".
Zgniłek też dobry, mięcho, oczy i generalnie zabawa z kolorami są świetne.
myślę, że to Twoje najlepsze prace jak na razie, gratulacje!
Zgniłek też dobry, mięcho, oczy i generalnie zabawa z kolorami są świetne.
myślę, że to Twoje najlepsze prace jak na razie, gratulacje!
Re: [PL] Warsztat Slawola (05.03.11 - Żabba nr 1 i Landsknec
Zeszłej nocy taką miałem wenę na malowanie, że spać poszedłem dzisiaj nad ranem... A w przerwach (jak farba schła) dowiedziałem się co nieco o książce-której-lepiej-nie-czytać
Poprawiłem Żabbę nr 2 - Pana Dżentelmena, no i podstawki dokończyłem. A miałem to sobie zostawić na dzisiaj
Za to dzisiaj była ładna pogoda, to i fotki wyszły nieźle znów.
1. Fat Plague Gentleman.
Malowanie ponownie dla Puppetswar, nie na full, poziom niżej, tak jak poprzedni Żabba, ale aż żal było nie podciągnąć paru rzeczy, bo samo malowanie takich modeli to ogromna frajda!
Model jak widać malowany w nieco innej kolorystyce. Od momentu, gdy go zobaczyłem, to chciałem go zrobić jako dostojnika, oczytanego i wykształconego. Takiego, który chodzi do teatru, na przyjęcia do drogich lokali i można go zobaczyć najczęściej jadącego wieczorem lub nocą limuzyną
I takie też nocne malowanie chciałem uzyskać.
Oto i on:
Click to see full-sized image
2. A tutaj podstawki, także dla Puppetswar - trzy oddzielne zestawy: Industrial, Minerals Field i Demonic. Same podstawki są wykonane bardzo dobrze, oczywiście jednoczęściowe (oprócz tej z tym słupem, ten element jest akurat doklejany), żywiczne. Miejscami trzeba je tylko odrobinę naokoło wyrównać i poodcinać kilka żywicznych paprochów technologicznych.
Przyjemna, bezstresowa robota
Click to see full-sized image
No i jak zwykle zapraszam do oceniania
1. Fat Plague Gentleman.
Malowanie ponownie dla Puppetswar, nie na full, poziom niżej, tak jak poprzedni Żabba, ale aż żal było nie podciągnąć paru rzeczy, bo samo malowanie takich modeli to ogromna frajda!
Model jak widać malowany w nieco innej kolorystyce. Od momentu, gdy go zobaczyłem, to chciałem go zrobić jako dostojnika, oczytanego i wykształconego. Takiego, który chodzi do teatru, na przyjęcia do drogich lokali i można go zobaczyć najczęściej jadącego wieczorem lub nocą limuzyną
I takie też nocne malowanie chciałem uzyskać.
Oto i on:
Click to see full-sized image2. A tutaj podstawki, także dla Puppetswar - trzy oddzielne zestawy: Industrial, Minerals Field i Demonic. Same podstawki są wykonane bardzo dobrze, oczywiście jednoczęściowe (oprócz tej z tym słupem, ten element jest akurat doklejany), żywiczne. Miejscami trzeba je tylko odrobinę naokoło wyrównać i poodcinać kilka żywicznych paprochów technologicznych.
Przyjemna, bezstresowa robota
Click to see full-sized imageNo i jak zwykle zapraszam do oceniania




