[PL] Puppetswar - 27.02.11 - Fat Plague Demon
Posted: 28 Feb 2011, o 00:31
Witam!
Kolejna firma i kolejne modele do recenzji... Tym razem Puppetswar.
Na początek dwóch grubych Nurgle'a - Fat Pague Demon.
Model został wyprodukowany w dwóch wersjach: z kosą oraz druga wersja "elegancika"
Na pierwszy rzut oka widać, że do wyprodukowania drugiej wersji posłużyła pierwsza jako baza. Zresztą na stronie producenta widać dodatki wyrzeźbione masą na gotowym odlewie. Modele są żywiczne. Obydwa składają się z 3-ech części (cielsko to kawał żywicy, no i po dwie łapy) i poza dodatkami są wykonane tak samo. Jakość odlewów jest bardzo dobra, modele zachwycają ilością detali i dokładnością wykonania:
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Niestety, modele mają też minusy. Najgorszym miejscem jest spód - jak widać szarpany i nierówny, przez co wykonanie modelu bez podstawki może trochę popsuć efekt końcowy, gdyż model nie stoi równo na płaskiej powierzchni. Ale gdy się go umieści na mini-dioramce i "wtopi" w teren, to uda się ten defekt zakryć:
Click to see full-sized image
Dwie łapy są doklejane. Poza małą nadlewką i minimalnie widocznymi liniami podziału nie ma tam żadnych ubytków.
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Samo spasowanie elementów jest bardzo dobre, choć przy łączeniu łap powstają niewielkie szpary. Mogą być potraktowane jako zagłębienia na skórze, ale dla mnie są jednak zbyt szerokie. Przydałoby się tam upchnąć trochę masy i te miejsca wymodelować. Jako że to klimat Nurgle'a, to myślę, że kilka dodatkowych wertepów i dziur na skórze tylko pomoże
Model na pewno udany i podczas malowania sprawi na pewno wiele przyjemności. Firma wyprodukowała coś naprawdę świeżego i z humorem, bo ile razy patrzę na gębę tego Jabby, to śmiać mi się chce
Druga wersja modelu nieco się różni. Oprócz wspomnianych wcześniej plusów i minusów, w tym egzemplarzu mamy dodatkowo atrybuty prawdziwego dostojnika-elegancika: melonik, laskę, monokl, zegarek-cebulę (czy też czasomierz, jak kto woli), no i gustowną kamizelkę z paskiem na plecach. Rewelacyjny pomysł rzeźbiarza.
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Także i tutaj mamy kilka gorszych momentów, które trzeba poprawić: rondo kapelusika od spodu ma niewielką nadlewkę w formie "górki", natomiast laska przy samym końcu jest odrobinę wybrakowana. W pierwszym przypadku wystarczy pilnik i papier ścierny, natomiast w drugim - odrobinę masy i późniejsza obróbka. Nie są to operacje trudne do wykonania, a na pewno pomogą w efekcie końcowym po pomalowaniu:
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Mimo tych niewielu ubytków i niedokładności z całą pewnością są to wyroby udane. Mnogość i jakość wykonania detali zasługują na bardzo wysoką notę (oczy, zęby, pazury, bąble, pryszcze, wnętrzności itp.). Myślę, że cena również nie należy do zbyt wygórowanych - w porównaniu oczywiście do podobnych wyrobów konkurencyjnych firm. Gorąco polecam do kolekcji!
A niedługo obydwa modele w kolorze u mnie!
Edyta: Pan Żabba z kosą już pomalowany! Można go obejrzeć w tym temacie.
Edyta: Pan Żabba z melonikiem też już pomalowany! Można go obejrzeć w tym temacie.
Kolejna firma i kolejne modele do recenzji... Tym razem Puppetswar.
Na początek dwóch grubych Nurgle'a - Fat Pague Demon.
Model został wyprodukowany w dwóch wersjach: z kosą oraz druga wersja "elegancika"
Na pierwszy rzut oka widać, że do wyprodukowania drugiej wersji posłużyła pierwsza jako baza. Zresztą na stronie producenta widać dodatki wyrzeźbione masą na gotowym odlewie. Modele są żywiczne. Obydwa składają się z 3-ech części (cielsko to kawał żywicy, no i po dwie łapy) i poza dodatkami są wykonane tak samo. Jakość odlewów jest bardzo dobra, modele zachwycają ilością detali i dokładnością wykonania:
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized imageNiestety, modele mają też minusy. Najgorszym miejscem jest spód - jak widać szarpany i nierówny, przez co wykonanie modelu bez podstawki może trochę popsuć efekt końcowy, gdyż model nie stoi równo na płaskiej powierzchni. Ale gdy się go umieści na mini-dioramce i "wtopi" w teren, to uda się ten defekt zakryć:
Click to see full-sized imageDwie łapy są doklejane. Poza małą nadlewką i minimalnie widocznymi liniami podziału nie ma tam żadnych ubytków.
Click to see full-sized image
Click to see full-sized imageSamo spasowanie elementów jest bardzo dobre, choć przy łączeniu łap powstają niewielkie szpary. Mogą być potraktowane jako zagłębienia na skórze, ale dla mnie są jednak zbyt szerokie. Przydałoby się tam upchnąć trochę masy i te miejsca wymodelować. Jako że to klimat Nurgle'a, to myślę, że kilka dodatkowych wertepów i dziur na skórze tylko pomoże
Model na pewno udany i podczas malowania sprawi na pewno wiele przyjemności. Firma wyprodukowała coś naprawdę świeżego i z humorem, bo ile razy patrzę na gębę tego Jabby, to śmiać mi się chce
Druga wersja modelu nieco się różni. Oprócz wspomnianych wcześniej plusów i minusów, w tym egzemplarzu mamy dodatkowo atrybuty prawdziwego dostojnika-elegancika: melonik, laskę, monokl, zegarek-cebulę (czy też czasomierz, jak kto woli), no i gustowną kamizelkę z paskiem na plecach. Rewelacyjny pomysł rzeźbiarza.
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized image
Click to see full-sized imageTakże i tutaj mamy kilka gorszych momentów, które trzeba poprawić: rondo kapelusika od spodu ma niewielką nadlewkę w formie "górki", natomiast laska przy samym końcu jest odrobinę wybrakowana. W pierwszym przypadku wystarczy pilnik i papier ścierny, natomiast w drugim - odrobinę masy i późniejsza obróbka. Nie są to operacje trudne do wykonania, a na pewno pomogą w efekcie końcowym po pomalowaniu:
Click to see full-sized image
Click to see full-sized imageMimo tych niewielu ubytków i niedokładności z całą pewnością są to wyroby udane. Mnogość i jakość wykonania detali zasługują na bardzo wysoką notę (oczy, zęby, pazury, bąble, pryszcze, wnętrzności itp.). Myślę, że cena również nie należy do zbyt wygórowanych - w porównaniu oczywiście do podobnych wyrobów konkurencyjnych firm. Gorąco polecam do kolekcji!
A niedługo obydwa modele w kolorze u mnie!
Edyta: Pan Żabba z kosą już pomalowany! Można go obejrzeć w tym temacie.
Edyta: Pan Żabba z melonikiem też już pomalowany! Można go obejrzeć w tym temacie.